Błąd
  • Nie masz uprawnień, by zobaczyć tę część witryny.
Piotr Wietrzykowski

Piotr Wietrzykowski

W firmie zajmuje się koordynacją spraw podatkowych związanych z pracą w Niemczech.

Założyciel niniejszego bloga i główny publicysta.

Absolwent Ekonomii na Politechnice Opolskiej.

Gospodarka Niemiecka, lokomotywa Europy we wskaźnikach i statystykach makro- i mikroekonomicznych odnosi sukcesy, przybywa miejsc pracy a budżet Państwa zarabia więcej niż przewidywano. W pierwszym półroczu przychody z podatków zasiliły budżet federalny kwotą 256,9 miliardów € - to o 9,3 procent więcej niż w pierwszej połowie ubiegłego roku. Dzięki wzrostowi zatrudnienia w czerwcu wpływy z podatków od wynagrodzeń wzrosły o 10,5 %. Wpływy z podatku obrotowego (Umsatzsteuer) o 8,2 % . Jednak wśród szarych obywateli nie widać optymizmu. Skoro wszystko jest świetnie skąd te sceptyczne nastroje?


Zarobki najbiedniejszych spadają.

Od czasu przełomu wieku gospodarka Niemiec znacznie urosła. Większości zwykłych obywateli wzrost ten jednak nic nie dał. Według „Berliner Zeitung” osoby z grupy o najniższych dochodach w ostatnich 10 latach (2000 – 2010) straciły średnio od 16 % do 22 % pensji. Informacja ta została podana w odniesieniu do Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW). Kto zarabiał mało zarabia jeszcze mniej. Za te ponure statystyki od lat powszechnie uważa się przyjęcie przez Niemcy w dniu 1 stycznia 2002 roku wspólnej europejskiej waluty oraz ponoszone koszty zjednoczenia. Dodatkowo różnice płac w Niemczech wschodnich w stosunku Niemiec zachodnich nawet po dwudziestu latach od zjednoczenia są ogromne. Płace w silnych gospodarczo miastach zachodnich, takich jak Monachium czy Dusseldorf, są około o 30% wyższe niż te w biednych miastach wschodu jak Cottbus i Frankfurt / Oder. Sekretarka w Lispku (Leipzig) ma średnio o 800 € miesięcznie mniej niż sekretarka w Monachium (München). Murarz z Hamburga zarabia około 2708 €, natomiast z Lipska (Leipzig) 2108 € brutto miesięcznie. Dziś jednak jeszcze bardziej martwi waluta Euro. Według sondaża opublikowanego 15 lipca przez telewizję ZDF aż 87 % mieszkańców żyjących między Renem a Odrą uważa, że stabilność wspólnej waluty Europy jest zagrożona. Sondaż dla ZDF przeprowadził ośrodek Forschungsgruppe Wahlen z Mannheim między 12 i 14 lipca. Niemcy odegrały olbrzymią rolę w politycznej i ekonomicznej integracji Europy, rezygnując z przy tym z jednego z najważniejszych instrumentów i symboli - Marki niemieckiej. Teraz jednak przeciętni zjadacze chleba są zmęczeni potrzebą ciągłego wsparcia borykających się z problemami krajów strefy Euro.


Niemiecki biznes też nie kocha Euro.

Najbardziej na problemach wspólnej waluty straciła kanclerz Andrea Merkel. Z opublikowanego 17 lipca sondażu ośrodka Forsa dla tygodnika "Stern" wynika, że jej popularność spadła do najniższego poziomu od 2006 r. W pierwszym stopniu Merkel straciła poparcie przedsiębiorców.

 

Stanowiące duszę niemieckiej gospodarki 200 firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw podpisało list otwarty zarzucający kanclerz „szkodliwą drogę nieustającego ratowania euro”. Przedsiębiorcy zwrócili się do posłów by przekonali Merkel by ta odstąpiła od swej polityki. Ponieważ Merkel, uważa przedsiębiorców za podporę dobrobytu, tracąc ich poparcie postanowiła się podporządkować, koncentrując się na pozaeuropejskich rynkach będących poza zasięgiem strefy Euro. Obecnie Niemcy są coraz mniej zależne od waluty wspólnoty a postawa Kanclerz stałą się bardziej asertywna. Merkel uważa, że nie będzie efektownego rozwiązana problemu Euro póki Grecja nie obniży zadłużenia i nie wzmocni swojej pozycji konkurencyjnej. Rząd federalny stara się więc ze wszystkich sił ułatwić swym firmą ekspansję na wschód. Firmy niemieckie przestały inwestować w krajach eurogrupy i przenoszą produkcję do Chin.Te inwestycje poza Eurosfrą napędzają solidny wzrost gospodarczy Niemiec. Jednak niektórzy eksperci ostrzegają producentów i inwestorów przed nadmierną koncentracją na rynku Chin. Także Helmut Kohl przejmuje się taką postawą. Ma pretensje do Merkel o jej politykę europejską. Der Spiegel na swych łamach opublikował sceptyczną postawę Kohla do polityki serwowanej przez dzisiejszą kanclerz. „Ona rujnuje moją Europę” i prowadzi bardzo niebezpieczne działania w czasach kryzysu euro - powiedział polityk CDU zaufanej osobie. I choć oficjalnie się z tego wycofał, prasa w tym berliński dziennik podchwyciły temat. Teraz media grzmią uważając postępowanie Merkel za katastrofalne. Zarzuca się jej, że nie we jak rządzić w imię wspólnej sprawy i poddaje się dyktatowi chwili.

 

Nastroje wśród mieszkańców Niemiec pogarszają się. Politycy starają się by wzrost ekonomiczny poprawił również nastroje społeczne. Nie jest to zadanie łatwe, a ich zmagania i różne pomysły na rozwiązanie tej sytuacji prowadzą do konfliktów. Również obserwująca lidera Europa nie ułatwia zadania. Jednak patrząc z naszego punktu widzenia, w szczególności porównując nasze dochody możemy stwierdzić, że życie w Niemczech jest i jeszcze długo będzie o wiele łatwiejsze. Można by się tu opierać na przeróżnych danych i statystykach. Myślę jednak, że wystarczy aby każdy z nas spojrzał do swojego portfela.

 

Niemcy idąc za przykładem wielu krajów Unii Europejskiej oraz chęcią modernizacji kosztownego i skomplikowanego systemu podatkowego wprowadziły Persönaliche Identifikationsnummer (ID-Nr). Mimo, że nie jest to temat nowy, z powodu zwiększającej się liczby osób pracujących w Niemczech cieszy się znacznym zainteresowaniem. Czym jest wymieniony numer i do czego będzie nam służył?

 

Kto otrzymuje ID-Nr i jak możemy z niego korzystać?

ID-Nr nadawany jest osobom fizycznym jak i aktywnym zawodowo osobom prawnym. Numer otrzyma zatem każdy z 82 milionów mieszkańców oraz osoby przybywające do BDR mające w tym kraju obowiązek podatkowy.

 

Podatnicy winni stosować nadany im numer w przypadku kontaktu z urzędami finansowymi jak i meldunkowymi. Dzięki niemu możliwa jest między-urzędowa komunikacja elektroniczna, która pozwoli urzędom działać bardziej efektywnie i jednoznacznie identyfikować podatnika. Stosowane do tej pory numery podatkowe Steuernummer ulegały zmianie po przeprowadzce skutkującej zmianą urzędu podatkowego (Finanzamtu). W przyszłości Steuernummer zostanie zastąpiony Identifikationsnummerem. Jednak Id-Nr nie będzie obowiązywał dla wszystkich rodzajów podatków. W przypadku np. podatku VAT (Umsatzsteuer), podatków od środków transportowych (Kraftfarzeugsteuer) nadal będziemy używali numeru podatkowego Steuernummer.

 

Za ID-Nr kryje się jednak coś więcej niż tylko nadany obywatelowi numer identyfikacji podatkowej. Pod opisywanym numerem kryją się systemy i procedury pozwalających na gromadzenie, przetwarzanie i analizę danych o obywatelach.

 

 

Ciekawostki techniczne i historyczne.

Próby wprowadzenia ujednoliconego numeru dla wszystkich obywateli w Niemczech były podejmowane już od lat 70, kiedy to przymierzano się do stworzenia Personalnego Numeru Identyfikacyjnego Personenkennzeichens. PKZ z uwagi na dezaprobatę społeczeństwa nigdy nie został utworzony. W roku 1976 Bundestag orzekł, że rozwój, wprowadzenie oraz wykorzystanie systemów jednolitej numeracji ludności w zakresie prawa jest niedopuszczalne. NRD numer o podobnym zastosowaniu i takiej samej nazwie wprowadziło 1 stycznia 1970.

 

Pomysł jednak wrócił. Od lat 90 rozpoczęto tworzenie technicznych uwarunkowań i prawa ustawowego umożliwiającego wprowadzenie systemu jednolitej numeracji. W dniu 1 lipca 2007 weszły przepisy wprowadzające w życie Steuer - Identifikationsnummer. Od tego samego roku na formularzu podatkowym Einkommensteuererklärung przewidywane jest miejsce na jego podanie a podatnicy mieszający w Niemczech zaczęli otrzymywać listy o jego przyznaniu.

 

Za przetwarzanie, gromadzenie oraz koordynację danych odpowiada Federalny Centralny Urząd Podatkowy (Bundeszentralfinanzamt für Steuern – BZSt), który działa w oparciu o Centrum Przetwarzania Informacji i Technologii Informacyjnych (Zentrum für Informations - verarbeitung und Informationstechnik ZIVIT). Gromadzenie i wymiana danych następuje między BZSt a urzędami oraz instytucjami finansowymi (Finanzbehörden/Finanzämter) jak również urzędami meldunkowymi (Meldebehörden). Z powodu urodzin, przeprowadzek, zmian nazwisk itp. dziennie dokonuje się około 40.000 zmian oryginalnych danych.

 

Identifikationsnummer składa się z 11 cyfr. Każdy numer może być użyty jednorazowo (nadany tylko jednej osobie) i będzie usuwany z ewidencji 20 lat po śmierci podatnika. Ponieważ konstrukcja numeru pozwala na uzyskanie 163 296 000 niepowtarzalnych kombinacji szacuje się, że pula numerów wyczerpie się około 2080 roku.

 

Co zrobić w przypadku zagubienia numeru?

Otaczania nas coraz większą liczbą różnych numerów, jak numery rachunku bankowego, numery rejestracyjne, numery kart, numery sprawy… W każdym urzędzie w każdej sprawie dostajemy jakiś numer, jakieś oznaczenie. Coraz trudnej nam jest w tym wszystkim się poruszać i to wszystko zorganizować. Może się więc zdarzyć, że nasz numer identyfikacji podatkowej gdzieś nam się zawieruszy. Co jest tym bardziej prawdopodobne jeżeli żyjemy na walizkach ciągle podróżując.

 

Choć wymieniony numer jest nadawany dożywotnio, zdarzyły się już osoby, które posiadają dwa. Zalecamy zatem aby w momencie zagubienia nie wyrabiać nowego, gdyż w przyszłości na pewno nie przyniesie to niczego dobrego i z pewnością prędzej czy później doprowadzi do komplikacji.

 

Sama decyzja o przyznaniu Steueridentifikationsnummer nie jest aż tak istotna. W momencie jej zgubienia swój numer możemy znaleźć na korespondencji z urzędu skarbowego (Finanzamt‘u), dokumentach związanych z naszym wynagrodzeniem takich jak karta podatkowa (Lohnsteuerbescheinigung) lub miesięcznych zestawieniach dochodów (Lohnabrechnung’i).

 

W ostateczności gdyby nie udało nam się go znaleźć należałoby zwrócić się pisemnie do Federalnego Centralnego Urzędu Podatkowego (Bundeszentralamt für Steuern) o przesłanie nam naszego zaginionego numeru.

 

Opisywany wyżej temat budzi niepokój wśród wielu obywateli. Supernowoczesny systemem wspomagający pracę urzędów kryje się coś jeszcze - potężną bazę danych o obywatelach. Jak daleko dzięki gromadzonym informacjom urzędy i instytucje będą w przyszłości wkraczały w nasze życie?

 

niedziela, 19 czerwiec 2011 00:00

Będzie więcej ofert pracy w Niemczech

Nie trzeba nikogo przekonywać, że Niemcy są gospodarczą lokomotywą Europy. Doskonale wypadły pierwsze trzy miesiące tego roku dla gospodarki państwa leżącego między Renem a Odrą. Choć kraje peryferyjne Strefy Euro mają ogromne problemy, Niemcy przeżywają prawdziwą Hossę. Wzrasta liczba nieosadzonych miejsc pracy. W ujęciu rocznym liczba osób poszukujących pracy, zarejestrowanych w niemieckich urzędach spadła o 328 tysięcy z 3,406 miliona osób zarejestrowanych w kwietniu 2010 do 3,078 miliona w kwietniu 2011. Obecnie stopa bezrobocia w Niemczech wynosi 7,3 %.

 

Dla porównania stopa bezrobocia odnotowana w Polsce na koniec kwietnia wyniosła 12,6%. Niestety nie można powiedzieć, że bezrobocie we wszystkich landach wygląda tak samo. Rewelacyjnie w tym względzie wygląda południe Niemiec. Na Bawarii (Bayern) liczba bezrobotnych w ujęciu procentowym wyniosła 3,9 %, w Badeni-Witembergi (Baden-Württenberg) 4,2%. Na terenie byłego NRD sytuacja wygląda jednak gorzej. Największe bezrobocie na poziomie 13,9% zanotowano w Berlinie. W Meklenburgii Pomorzu Przednim (Meklenburg Vorpromen) stopa bezrobocia była równa 13%. Jednak statystyki liczby bezrobotnych we wschodnich landach nie wyglądają aż tak dramatycznie w porównaniu np. ze stopą bezrobocia niektórych województw w Polsce. Dla przykładu w województwie Opolskim na koniec marca 2011 ujęciu procentowym zanotowano 13,9% bezrobotnych.

 

W związku z utrzymaniem wzrostu gospodarczego na poziomie 3 % Rząd Federalny jest zainteresowany zatrudnieniem ludzi z terenów Polski. Jak wiadomo po pierwszym maja jest to możliwe ponieważ przestały obowiązywać ograniczenia związane z zatrudnieniem w Niemczech. Nigdy w historii nie trzeba było tak niewiele by Polacy mogli podjąć legalną pracę w Niemczech.

 

Obawy i zyski pracowników.

Powyższe dane dla jednych są powodem do radości wśród innych budzą natomiast obawy i kontrowersje. Federalna minister pracy Ursula von der Leyen uchodząca za najlepszą minister, która jak się spekuluje niebawem może sięgnąć po stery Chadecji uważa, że otwarcie rynku pracy dla nowych krajów członkowskich niesie za sobą więcej szans niż ryzyk. Jednak dla przeciętnych zjadaczy chleba wizja przyjeżdzających z za Odry fachowców budzi niepokój. Niemieccy pracownicy obawiają się napływu taniej siły roboczej. Utrzymanie gospodarstwa domowego w Niemczech jest wciąż jeszcze bardziej kosztowne jak w Polsce. Niemcy nie mają szans by pracować za stawkę oferowaną Polakom. Powyższe obawy przed utratą pracy rodzimych pracowników wskazały, że niezbędne są "socjalne bariery ochronne", jak restrykcyjne kontrole, przestrzegania wysokości płacy minimalnej, obowiązujących w niektórych branżach. W związku z tymi nastrojami ostatnim czasie została podjęta decyzja o wprowadzeniu stawek minimalnych dla pracowników agencji pracy tymczasowych świadczących usługi na terenie Niemiec. W tej chwili pracując przez firmę pośrednictwa pracy pracownik powinien otrzymać minimalną godzinową stawkę która wynosi 7,79 € w landach zachodnich i 6,89 € we wschodnich. Kalkuluje się, że ustawa dotyczy ok. 900 tys. pracowników, w tym także zatrudnionych w Niemczech Polaków. Stawki minimalne zmniejszają obawy na to, że Polscy pracownicy będą pracować za niższe stawki. Do tego czasu pojawiały się na rynku pracy małe firmy, które zatrudniały ludzi za marne stawki. Wiedziały, że Państwo nie zostawi swoich obywateli w potrzebie i wspomoże ich pieniędzmi na utrzymanie z pakietu socjalnego Harz IV.


Patrząc z tej perspektywy wprowadzenie stawek minimalnych nie tylko pozwoli pracobiorcom godnie żyć, ale również zapobiegnie psuciu rynku przez skąpe agencje. Ich działalność powodowała, że cała branża pracy tymczasowej miała zły wizerunek. Spekuluje się, że następnym krokiem , będzie wprowadzenie ogólnej płacy minimalnej. Mimo tych poprawek Polscy pracownicy są wciąż bardzo konkurencyjni. Po pierwsze podejmują prace, na które w Niemczech brak chętnych, po drugie swoją pracę wykonują ją najlepiej jak mogą.


Dla Polskich firm otwarcie rynku pracy również oznacza likwidację istniejących do tej istniejących pory ograniczeń m.in nie obowiązuje zakaz wypożyczania pracowników niemieckim pracodawcom przez polskie agencje pracy tymczasowej.

 

Czy nadejdzie oczekiwany boom?

Mimo otwarcia zachodniej granicy na wyjazd do Niemiec po 1 maja na razie zdecydowało się zaledwie kilka setek Polskich pracowników. Nie potwierdziły się czarne scenariusze że niekontrolowany napływ taniej siły roboczej doprowadzi do gigantycznego bezrobocia. Choć nie widać wielkiego boomu wyjazdowego oczekuje się, że zdecydowany wzrost zatrudnienia pracowników z za Odry dopiero nastąpi. Szacuje się, że w najbliższych trzech lata na emigrację zarobkową do Niemiec może się udać 300-400 tys. Polaków. Dla porównania szacunkowa liczba osób emigrujących w tym czasie do Austrii wyniesie kilkanaście tysięcy.

 

Według statystyk przeprowadzonych przez Ogólnopolski Konwent Pracy ponad połowa mieszkańców Polski zastanawia nad podjęciem pracy za granicą. Mimo tych deklaracji nie wszyscy jednak zdecydują się na wyjazd. Główną przeszkodą, której spora część chętnych na wyjazd nie przekroczy jest brak znajomości języka niemieckiego. Innym istotnym powodem jest niechęć do rozstania z rodziną . Nie od dziś wiadomo, że oddzielne życie małżonków nie sprzyja związkowi i rodzinie. Część osób nigdy nie wyjedzie z powodu bariery finansowej. Zanim zacznie się zarabiać trzeba ponieść spore wydatki związane z zatrudnieniem. Wynajęcie mieszkania oraz inne koszty związane z utrzymaniem do czasu pierwszego wynagrodzenia wciąż dla wielu będzie ograniczeniem nie do przebycia.

 

Nie wiadomo czy szacunki i spekulacje związane z falą emigracji się potwierdzą. Jedno jest pewne, że Rząd Federalny dołoży wszelkich starań aby na otwarciu rynku pracy wszyscy w miarę możliwości skorzystali. Niemiecka gospodarka wykorzysta ręce chętne do pracy, Niemieccy pracownicy zyskają gwarancję godnego wynagrodzenia a pracownicy z Polski pracę pozwalającą godnie żyć.

Strona 19 z 19
  • 1.jpg
  • 2.jpg
  • 3.jpg
  • 4.jpg
  • 5.jpg
  • 6.jpg
  • 7.jpg
  • 8.jpg
  • 9.jpg

Szanowni Państwo, w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Nie pokazuj więcej tego komunikatu